No więc...
Wracałam parę dni temu autobusem od babci, cała zawalona bagażami: torbą i tysiącem siatek i siateczek (byłam wcześniej na zakupach xD). Siedziałam sobie w autobusie i bezmyślnie gapiłam sie w okna. Na którymś przystanku wsiadł taki straszy pan. Był cały ubrany na biało i nie miał ze sobą nic, żadnego bagażu. W jednej dłoni trzymał papierosa, a w drugiej zapalniczkę. Usiadł obok mnie i emanował jakąś taką melancholią i smutkiem. Wpatrywał się w tego papierosa, jakby zastanawiając się, czy zapalić... Uśmiechnęłam się do niego, ale szybko odwróciłam wzrok, bo poczułam się jakoś tak nieswojo pod jego spojrzeniem. Wysiadł jeszcze przede mną i widziałam jeszcze jak paperos po raz kolejny wypadł mu z ręki, a on schylił sie i go podniósł...
Potem przez resztę jazdy myślałam już tylko o tym. Było coś z tym mężczyźnie, co mnie głęboko poruszyło... Wyglądał jakby może się na kimś (lub na czymś
Pomyślałam sobie, że rozbuduję jakoś jego postać, dopiszę sobie resztę historii i wplotę to w jedną z tysięcy historii, które sa w mojej głowie, tylko brak mi czasu, aby je spisać.








Oczywiście, że musimy sie spotkać!!!!
& welcome to deviantart n__n
--
--
Jou, what are you doing with Kaiba at seven o clock?
UMIBOUZU !! o(≧▽ ≦ )\m/ ♥
Watchuje cię już i czekam aż dodasz jakieś arty. Najlepiej opowiadanka i zdjęcia
Previous Page12Next Page